Odkładanie na później – zarządzanie projektem
W zarządzaniu projektem istnieje taka zasada o której się mówi rzadko a stosuje często – odkładanie na później. Każdy wie, że odkładając na później tylko dodajemy sobie pracy w przyszłości, lecz druga strona medalu takiego postepowania jest taka, że odkładając mamy więcej czasu na inne sprawy. W ostatnim roku bardzo często miałem sytuację kiedy powinienem zastosować taką metodę lecz tak nie robiłem i przez to tylko dodawałem sobie pracy.
Wstęp
Czasem wykonuje zlecenia, ale tylko wtedy kiedy klient sam się zgłosi do mnie i to z polecenia. Wiadomo, że klient chce jak najwięcej najniższym możliwym kosztem, a ja jestem konkurencyjny w odniesieniu do firm bo robię strony o połowę taniej :).
Przykład 1
Miałem takiego klienta co chciał stworzyć portal informacyjny – tam by się znajdowały treści, galerie, filmy, sklep-online, forum itp, oczywiście ustalona kasa była dobra, lecz wypłacana by była stopniowo – wraz z postępami prac (robiąc “fuchy”, poświęcam na to max 10 godzin tygodniowo – dlatego projekty u mnie trwają trochę czasu :) ).
Niewiele myśląc napisałem system do obsługi tego wszystkiego – jedyną zaletą było to, że tylko ja tego używałem, więc wiele rzeczy mogłem pominąć – walidacja formularzy, logowanie itp. Na początku wszystko ładnie pięknie, przez pierwsze dwa miesiące duże postępy, kasę zarabiam i nagle koniec. Klient przestał współpracować i strona ma status – w trakcie budowy.
W tym momencie myślę sobie – po co pisałem tak rozbudowany system jak mogłem to zrobić bez bazy danych itp – zaoszczędziłbym z 10 do 15 godzin (czyli cały tydzień :) ). Pracę nad systemem mogłem odłożyć na później, bo moduły: galerie, filmy, sklep, forum – nie zostały wykorzystane – wszystko chciałem zrobić od razu i kiszka :(, a mogłem robić byle jak – zarobiłbym tyle samo.
Przykład 2
Klient chce zrobić wizytówkę firmy w 3 językach z centrum prasowym, galeriami, filmami. Po pierwszym spotkaniu “zapoznawczym”, zacząłem to programować – wykonałem 70% aplikacji – zostały tylko jakieś szczegóły. Na drugim spotkaniu okazuje się, że jednak strona będzie w jednym języku i będzie bardzo statyczna, żadnych newsów, filmów – tylko galeria. W tym momencie – straciłem kolejne 10 godzin.
Budowę całego systemu mogłem odłożyć na później dzięki czemu bym zarobił tyle samo, a mniej bym się napracował :).
Podsumowanie
Po tych “wtopach” zacząłem stosować metodę – “odłóż na później, być może coś się zmieni”, i okazuje się że to nie był głupi pomysł. Bardzo wiele problemów można rozwiązać półśrodkami, a w przyszłości to rozwinąć, albo lepiej – zrobić od nowa. Nigdy nie wiadomo co się stanie z projektem jak zaczynamy nad nim pracować, dlatego od jakiegoś czasu, zawsze robię niezbędne minimum – a jak się okaże, że napradę coś musi być porządnie zrobione – programuje od nowa.
Dzięki tej zasadzie życie stało się prostsze i polecam korzystanie jej ale tylko z rozwagą i wiedzą oraz z liczeniem się z konsekwencjami stosowania tej metody :)